czwartek, 5 września 2013

"Kobiety, które inspirują"- "Tańczę, walczę i nie odpuszczam", czyli Krystyna Mazurówna

Krystyna Mazurówna to niewątpliwie legenda polskiego tańca- odważyła się odejśc od sztywnych reguł tańca klasycznego, żeby odnaleźc nowe rozwiązania ruchowe. Była jasno świecącą gwiazdą epoki swingu- czyli lat 60. Partnerowała wybitnemu tancerzowi i choreografowi- Witoldowi Grucy.

Od zawsze szokująca, ekscentryczna i niepokorna. Żyjąc w trudnych politycznie czasach nigdy nie bała się walczyc z systemem. Zawsze mówi to co chce. Dlatego ją podziwiam. Ma ostry język i nie boi się go używac. Dla niej nie ma tematów tabu. Potrafi rozmawiac o aborcji, homoseksualizmie. Dla mnie, Polki dzisiejszej Polski (wiem, że ta figura stylistyczna jest dośc toporna, ale wyraża wszystko co chcę powiedziec i dzięki niej nie muszę wchodzic na tematy polityczne) to ważne, ponieważ Mazurówna pokazuje, że się da.

Tańczyła na największych polskich scenach swoich czasów- w Teatrze Wielkim i Operetce Warszawskiej. Serca Polaków podbiła w duecie z Gerardem Wilkiem, ale Paryżan powoli i sama. W stolicy Francji założyła własną formację taneczną- Ballet Mazurowna. Tańczyła z Josephine Baker, była solistką Casino de Paris. Jednak jej pobyt we Francji nie był pasmem samych sukcesów tanecznych. Musiała także pokazac, że jest prawdziwą kobietą pracującą- była szatniarką, bileterką, kierownikiem budowy.

Dzisiaj pani Krystyna jest już w wieku emerytalnym, ale nadal czerpie z życia pełnymi garściami. Wciąż jest wielobarwnym kolibrem w polskiej szarzyźnie.

Dlaczego Mazurówna jest bohaterką cyklu "Kobiety, które inspirują" ? Bo inspiruje :) Przynajmniej mnie. Muszę Wam się do czegoś  przyznac. Całe życie chciano mnie reformowac, każdy chciał coś we mnie zmienic. Zaczynając od wyglądu (fryzura, Dziadziuś, pozdrawiam Cię serdecznie :)) kończąc nawet po styl pisania (Dziękuję za to, że wyszło wypracowanie z kluczem, ja przeżywałam męki, ale na przykład K. będzie od tego wolna). Ale te reformy nigdy nie wychodziły. W końcu Pani Profesor od języka polskiego stwierdziła "Baśka, ty jesteś niereformowalna i to w sobie pielęgnuj"/. No i pielęgnuję. Odwagę do bycia sobą dała mi Mama, a dzisiaj z zachwytem patrzę na Krystynę Mazurównę. Właśnie dlatego zdecydowałam się umieścic ją w tym cyklu- bo pokazuje, że można i trzeba byc sobą, a najgorsze, co można zrobic, to utracic indywidualnośc.


*********************************************************************************
Kochane moje!
Tak wiem, na fb ogłosiłam, że notka wczoraj, a jest dzisiaj. Widzicie- czasem nie jestem w stanie zapanowac nad obsuwami czasowymi. Obiecuję, że to się nigdy nie powtórzy :) Dzisiejszy post o Mazurównie jest stosunkowo krótki. Dlaczego? Bo o niej mogłabym pisac i mówic godzinami, a nie chcę tworzyc powieści na jej temat :) Jeżeli jednak zainteresował Was życiorys tej tancerki, to zapraszam do dwóch książek: autobiografii "Burzliwe życie tancerki" oraz do książki autorstwa Mazurówny "Moje noce z mężczyznami"- na pewno nie pożałujecie :)
Co myślicie na temat Mazurówny? Czekam na Wasze komentarze :)



*
Byłam wczoraj w kinie na filmie "Jobs", chcecie abym napisała jego recenzję? :)


Pozdrawiam na rudo :)
RM

3 komentarze:

  1. Bardzo fajne ma kreacje stylizacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z tym, że najważniejsze to żyć w zgodzie z samym sobą :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie bardzo cenny- zostaw ślad i podziel się ze mną swoją opinią i spostrzeżeniami :)